Przyznam, że wyzwanie było to spore. Zrobiłam kiedyś dla kumpeli korale do pępka, ale chyba były krótsze, niż te. Po wielu godzinach boju, odmoczonymi i dziurawymi paluchami prezentuję więc, co następuje: inspirowany pracą Morning Coffee komplet - kolczyki i korale (kule filcowe + lakierowane drewno + perełki). Mam nadzieję, że godnie prezentuje na szyi Moni moją pracownię :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filc. Pokaż wszystkie posty
piątek, 21 grudnia 2012
piątek, 30 listopada 2012
Blue lagoon i dwie lewe rączki
Zrobiłam kiedyś na mokro prostego kwiatka z pięciokąta. Robi za kilkucentymetrową, kolorową broszkę z łodyżką elegancko zawiniętą w ślimaka (to jego widać na zdjęciu). I z tego jestem dumna, choć to nie za wielka rzecz do chwalenia się.
Ale przyczyniła się do "niepowodzenia" i muszę się wyżalić, bo z tego dumam nie jest ;)
Pomyślałam, że pokażę mój kwiatek jako wzór i zrobię w pracy warsztaty z robienia takiegoż. Już wcześniej powstawały tam cudowne cudowne rzeczy przy użyciu igieł, to stwierdziłam, że na mokro też się uda. Miałam nawet fantazję, że tu zdjęcia wytworów zamieszczę.
I... miałam ewidentnie gorszy dzień, bo moja praca wyszła wybitnie najgorsza, dziurawa, a prace reszty - niewiele lepsze... :D Takie trochę psie kupy /i ich na zdjęciu nie ma - bo nie wszyscy widzą zależność ;)/ Coś tam dało się uratować, ale najwidoczniej przy moczeniu i miętoszeniu wełny trzeba mi jeszcze więcej czasu, skupienia i uwagi, bo nie da się na raz ogarnąć kilku osób. Zawsze jakaś nauka na przyszłość ;)
Ale przyczyniła się do "niepowodzenia" i muszę się wyżalić, bo z tego dumam nie jest ;)
Pomyślałam, że pokażę mój kwiatek jako wzór i zrobię w pracy warsztaty z robienia takiegoż. Już wcześniej powstawały tam cudowne cudowne rzeczy przy użyciu igieł, to stwierdziłam, że na mokro też się uda. Miałam nawet fantazję, że tu zdjęcia wytworów zamieszczę.
I... miałam ewidentnie gorszy dzień, bo moja praca wyszła wybitnie najgorsza, dziurawa, a prace reszty - niewiele lepsze... :D Takie trochę psie kupy /i ich na zdjęciu nie ma - bo nie wszyscy widzą zależność ;)/ Coś tam dało się uratować, ale najwidoczniej przy moczeniu i miętoszeniu wełny trzeba mi jeszcze więcej czasu, skupienia i uwagi, bo nie da się na raz ogarnąć kilku osób. Zawsze jakaś nauka na przyszłość ;)
wtorek, 13 listopada 2012
Cinnamon Girl
Nie pokazałam tu jeszcze żadnej filcowej broszki. Ta, choć spora i ciężka, zachwyca mnie kolorami. Płatki są delikatne, przez co trudno było mi całkowicie uniknąć wystających włosków, ale jestem zadowolona z efektu. Wykonana techniką mieszaną - pierw na mokro pojedyncze płatki, potem łączeni i kształtowanie na sucho. Nie spotkałam jeszcze takiej i tym bardziej jestem dumna. Ale może tylko mi się tak podoba ;)
sobota, 3 listopada 2012
Szara eminencja
Dzięki za oszałamiająco budujące, mobilizujące i miłe komentarze pod ostatnim postem. Świetnie, że i moje kolorystyczne wariacje, i zabawa z klasycznymi barwami są doceniane. I cóż, okazało się, że większość z Was to niepoprawne kawoszki :)
Dziś - znów prosto i klasycznie: filcowe kule + lakierowane drewno na sznurku woskowanym, zapinane na guzik. Korale, które chyba najczęściej noszę. Uwielbiam je, a tytuł posta jest jak najbardziej adekwatny - mimo że "szary to nie kolor", każdemu rzucają się w oczy i pasują do wielu stylizacji. Mają też niestandardową - jak na moje "bliskoszyjne" prace - długość. Bardzo podoba mi się, że udało się znaleźć guzik idealnie pasujący do drewna oraz to, że każda ozdobiona kula jest inna. Mojego ulubieńca zgłaszam na szare wyzwanie w Kreatywnym Polu. A Wy - jak, lubicie szarości?
________________________________________________________________________________________
Do gustu przypadł Wam też mój jesienny komplet. Zespół DecoKreacji przyznał mu wyróżnienie.
Zgłosiłam go także do Wioli na jesienne wyzwanie - właśnie rozpoczęło się tam głosowanie. Zapraszam, wybór będzie bardzo trudny! Ale jeśli podoba Wam się moja praca, proszę o głosik na 14tkę :)
Dziś - znów prosto i klasycznie: filcowe kule + lakierowane drewno na sznurku woskowanym, zapinane na guzik. Korale, które chyba najczęściej noszę. Uwielbiam je, a tytuł posta jest jak najbardziej adekwatny - mimo że "szary to nie kolor", każdemu rzucają się w oczy i pasują do wielu stylizacji. Mają też niestandardową - jak na moje "bliskoszyjne" prace - długość. Bardzo podoba mi się, że udało się znaleźć guzik idealnie pasujący do drewna oraz to, że każda ozdobiona kula jest inna. Mojego ulubieńca zgłaszam na szare wyzwanie w Kreatywnym Polu. A Wy - jak, lubicie szarości?
________________________________________________________________________________________
Do gustu przypadł Wam też mój jesienny komplet. Zespół DecoKreacji przyznał mu wyróżnienie.
Zgłosiłam go także do Wioli na jesienne wyzwanie - właśnie rozpoczęło się tam głosowanie. Zapraszam, wybór będzie bardzo trudny! Ale jeśli podoba Wam się moja praca, proszę o głosik na 14tkę :)
niedziela, 28 października 2012
Morning Coffee
Lubicie poranną kawę? Aromatyczną, intensywną?...Ja - nie. Hihi. Jestem wielką fanką herbaty we wszelkiej postaci. Kawę,
jak już mam pić, to musze ją solidnie potraktować mlekiem, cukrem,
jakimś syropem, czekoladą, skórką pomarańczy, więc rasowy kawosz ze mnie
żaden. Nie mniej, mała czarna była inspiracją dla kolejnej pracy.
Bardzo polubiła się z moją ulubioną filiżanką.
W zasadzie w Kreatywnym Kufrze najbardziej zadomowiły się prace soutache'owe i koralikowe, więc bez większych nadziei, ale zgłaszam komplet na wyzwanie KontrasTon - Biały&Czarny.
Na zdjęciach trochę dziwne kontrasty przy zachodzącym słońcu mi wyszły, ale skład to: czarne i białe filcowe kule, koraliki: fimo, lawa wulkaniczna, biały marmur, czarne plastikowe (?) i transparentne + elementy posrebrzane.
W zasadzie w Kreatywnym Kufrze najbardziej zadomowiły się prace soutache'owe i koralikowe, więc bez większych nadziei, ale zgłaszam komplet na wyzwanie KontrasTon - Biały&Czarny.
Na zdjęciach trochę dziwne kontrasty przy zachodzącym słońcu mi wyszły, ale skład to: czarne i białe filcowe kule, koraliki: fimo, lawa wulkaniczna, biały marmur, czarne plastikowe (?) i transparentne + elementy posrebrzane.
wtorek, 23 października 2012
Jeżyny dziewczyny
Przyczynkiem do powstania tego kompletu był plątający się wszędzie kawałek zielonej tasiemko - koronki. Znalazłam mu do towarzystwa kuleczki howlitu, a resztę postanowiłam dobrać kontrastowo. A że akurat jadłam ciasto z malinami i jagodami... powstały kolorowe jeżyny. A po drodze oczywiście spotkałam jeszcze wyzwanie w Szufladzie na temat tychże kolorów.
niedziela, 21 października 2012
Yes, jesień!
Taką jesień to ja - w ostateczności - lubię. Spacer nad Wisłą w cienkiej koszulce, z lodami w ręce - jak latem, tylko kolory nie te. No właśnie, kolory. W DecoKreacjach ogłoszono wykorzystujące je wyzwanie "Idzie lasem Pani Jesień...". Co prawda chyba wszystkie zgłoszenia dotyczą scrapowania, ale w inspiracjach pojawił się szal, więc znów postanowiłam zinterpretować temat wyzwania po swojemu :) Podobne wyzwanie ma u siebie Wiola, zgłaszam więc komplet na oba.
Skład: elementy filcowane na mokro i na sucho, lawa wulkaniczna, ceramika, koraliki: lampwork, brokatowe, perełki. Korale na złotym sznurku, ozdobione supełkami, zapinane na guzik. Kolczyki na miedzianym, powywijanym druciku+ bigle w kolorze złotym.
Dzięki za komentarze pod poprzednim postem. Czyli jednak miałam dobry pomysł z tą koszulą!
Skład: elementy filcowane na mokro i na sucho, lawa wulkaniczna, ceramika, koraliki: lampwork, brokatowe, perełki. Korale na złotym sznurku, ozdobione supełkami, zapinane na guzik. Kolczyki na miedzianym, powywijanym druciku+ bigle w kolorze złotym.
Dzięki za komentarze pod poprzednim postem. Czyli jednak miałam dobry pomysł z tą koszulą!
poniedziałek, 15 października 2012
"Na zielonej Ukrainie" + wygrana w Art Piaskownicy!
Wkręciłam się w te wyzwania :) Nieźle mobilizują do roboty. Tym bardziej, że pracą z poprzedniego posta udało mi się wygrać kolorową edycję w Art Piaskownicy. Jednak nie ma co się bać nieustrukturalizowaych pomysłów!
Tym razem: "Ukraina" w Kreatywnym Kufrze. Zainspirowałam się barwami narodowymi - niebieskim i żółtym oraz wersem "na zielonej Ukrainie" z obowiązkowego hitu każdego wesela ;)
Skład surowcowy: elementy filcowe wykonane na sucho i morko, koraliki: ceramiczne, szklane (weneckie?), lawa wulkaniczna, na sznurku woskowanym. Zapięcie na guzik.
Tym razem: "Ukraina" w Kreatywnym Kufrze. Zainspirowałam się barwami narodowymi - niebieskim i żółtym oraz wersem "na zielonej Ukrainie" z obowiązkowego hitu każdego wesela ;)
Skład surowcowy: elementy filcowe wykonane na sucho i morko, koraliki: ceramiczne, szklane (weneckie?), lawa wulkaniczna, na sznurku woskowanym. Zapięcie na guzik.
czwartek, 11 października 2012
Kolorowa hybryda
Po pierwsze - serdecznie Wam dziękuję za wszystkie przyjemne słowa i dołączanie do obserwatorów. Jest mi bardzo miło, że - mimo że jeszcze nie pokazałam zbyt wiele - blog pomału się rozkręca i podoba się. Przy okazji zapraszam do kolejnych postów. Od siebie dodam jeszcze, że Wasze blogi są niezmiernie inspirujące i czuję, że na wielu będę stałym bywalcem.
I po drugie - trochę późno zauważyłam kolorowe wyzwanie w Art-Piaskownicy, a do tego mam ostatnio mało czasu. Za to masę pomysłów w głowie i nie mogłam dojść, co by tu zrobić, żeby je wszystkie połączyć w jednej pracy. Powstała więc taka wyzwaniowa, trochę koślawa hybryda :-) Filcowe korale z koralikami i muliną + kolorowy marmur i lawa wulkaniczna. Zawieszone na kolorowych sznurkach woskowanych, zapinane na guzik.
I po drugie - trochę późno zauważyłam kolorowe wyzwanie w Art-Piaskownicy, a do tego mam ostatnio mało czasu. Za to masę pomysłów w głowie i nie mogłam dojść, co by tu zrobić, żeby je wszystkie połączyć w jednej pracy. Powstała więc taka wyzwaniowa, trochę koślawa hybryda :-) Filcowe korale z koralikami i muliną + kolorowy marmur i lawa wulkaniczna. Zawieszone na kolorowych sznurkach woskowanych, zapinane na guzik.
piątek, 5 października 2012
Truskawkowe pole
Tym razem znów wybitnie niejesiennie. Spodobało mi się wyzwanie Kreatywnego Pola - "owocowe wspomnienie lata". Lubię sobie czasem też podekupażować, przeszukałam więc zapasy i znalazłam kilka truskawek - które uwielbiam. Oczywiście filc nie dał się łatwo zdetronizować, kolczyki ozdabiają więc czerwone kuleczki. A żeby były jeszcze mniej banalne, ozdobiłam je też shabby - chic. Całość zawieszona na zielonej lince. Są duże (z biglem 10,5 cm), a do tego asymetryczne, z żywymi kolorami, więc łatwo rzucają się w oczy, a to w kolczykach lubię najbardziej :)
Mam nadzieję, że smakują!
Mam nadzieję, że smakują!
poniedziałek, 1 października 2012
Nie - bo - nie
Miało być coś innego na drugi rzut, ale zachwyciła mnie dzisiejsza pogoda. Wiem, banalny temat, ale intensywnie niebieskie niebo (i to genialne światło do zdjęć!) od razu poprawia humor. Może nie taka zła ta jesień? Choć najgorsze i tak przyjdzie w listopadzie ;]
Tak więc - na niebiesko. Pomysł na komplet nie jest najoryginalniejszy, ale na żywo powala kolorami. Kolczyki duże, efektowne, a jednocześnie cudownie lekkie. W koralach ok. centymetrowe szafirowe, granatowe, błękitne filcowe kulki + drewno + fimo na woskowym sznurku. Trochę już sfatygowane, bo dość często je noszę od kilku lat. I zawsze przypominają o lecie :)
Mam nadzieję, że też miałyście ładny dzień!
Tak więc - na niebiesko. Pomysł na komplet nie jest najoryginalniejszy, ale na żywo powala kolorami. Kolczyki duże, efektowne, a jednocześnie cudownie lekkie. W koralach ok. centymetrowe szafirowe, granatowe, błękitne filcowe kulki + drewno + fimo na woskowym sznurku. Trochę już sfatygowane, bo dość często je noszę od kilku lat. I zawsze przypominają o lecie :)
Mam nadzieję, że też miałyście ładny dzień!
sobota, 29 września 2012
Na górze róże, na dole fiołki
Od czegoś zacząć trzeba podbijanie świata, nawet jeśli nikt tego nie przeczyta :) Niemniej, witam serdecznie wszystkich, którzy się tu pojawią i rzucą okiem na moje wypociny.
Na pierwszy rzut - jedne z moich pierwszych filcowych korali. Szafirowo - fioletowe, dość spore kulki z kwiatowym ornamentem, któremu zawdzięczałam wiele odigłowych dziur w paluchach. Zawieszone na śliwkowej atłasowej wstążce, dzięki czemu można regulować ich długość. Dodatkowo ozdobione supełkami.
Trochę kwiatków, zanim jesień na dobre je przegoni. Brrr, na szczęście kaloryfery zaczęły grzać, bo już nie nadążam z ferwexami gripexami. Nie ma to jak medycyna tradycyjna.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




