piątek, 30 listopada 2012

Blue lagoon i dwie lewe rączki

Zrobiłam kiedyś na mokro prostego kwiatka z pięciokąta. Robi za kilkucentymetrową, kolorową broszkę z łodyżką elegancko zawiniętą w ślimaka (to jego widać na zdjęciu). I z tego jestem dumna, choć to nie za wielka rzecz do chwalenia się.

Ale przyczyniła się do "niepowodzenia" i muszę się wyżalić, bo z tego dumam nie jest ;)

Pomyślałam, że pokażę mój kwiatek jako wzór i zrobię w pracy warsztaty z robienia takiegoż. Już wcześniej powstawały tam cudowne cudowne rzeczy przy użyciu igieł, to stwierdziłam, że na mokro też się uda. Miałam nawet fantazję, że tu zdjęcia wytworów zamieszczę.

I... miałam ewidentnie gorszy dzień, bo moja praca wyszła wybitnie najgorsza, dziurawa, a prace reszty - niewiele lepsze... :D Takie trochę psie kupy /i ich na zdjęciu nie ma - bo nie wszyscy widzą zależność ;)/ Coś tam dało się uratować, ale najwidoczniej przy moczeniu i miętoszeniu wełny trzeba mi jeszcze więcej czasu, skupienia i uwagi, bo nie da się na raz ogarnąć kilku osób. Zawsze jakaś nauka na przyszłość ;)

38 komentarzy:

  1. tekst o "psiej kupie " mnie rozwalil :P
    nie jest tak zle :)
    a ten kwiatek nawet niezle wyszedl - ja i tak podziwiam za cierpliwosc do "mietoszenia" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kwiatek bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. cudo.. choć nie przepadam za niebieskim - tak jak patrzę na tego kwiatuszka, zaczyna się to zmieniać.. pięknie grają ze sobą te odcienie

    OdpowiedzUsuń
  4. ten pięknie wygląda:) ano widzisz nie zawsze jest tak jakbyśmy tego chcieli;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wygłupiaj się! Kokietujesz trochę co?
    Kwiatek jest bardzo ładny :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie kiedy ten kształtny jest wykonany kiedyś - klapa była na warsztatach :D

      Usuń
  6. hej, pewnie, ze możesz się zgłosić ; )

    OdpowiedzUsuń
  7. Kwiatek fajny :) Ja do filcu nie mam w ogóle zacięcia.

    OdpowiedzUsuń
  8. poczekaj, bo nie zrozumiałam- ten kwiatej na obrazku ( bardzo fajny zresztą...) zrobiłas na sucho a na wrasztatach w pracy chciałas po raz pierwszy na mokro? nigdy wcześniej nie próbując, tak? i nie wyszło?
    a dlaczego nie chciałas i w pracy zrobic na sucho?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, on jest na mokro, trochę od niechcenia zrobiony, jak chciałam wypróbowac nowy wzór. Wydał mi się łatwy, to pomyślałam o warsztatach, bo filcowanie postaci na sucho kiedyś zdało już egzamin. No i dupa zbita, nie wyszło drugi raz :D

      Usuń
    2. no teraz kumam...
      bywa! nie poddawaj się♥

      Usuń
  9. a mi tam się podoba - myślę, że wyszło fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie znam się na filcowaniu ale ten kwiatuszek bardzooo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  11. No cóż, szkoda... Może następnym razem się uda... Ale ten, który tutaj pokazujesz jest bardzo ładny. Nie poddawaj się :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kwiatek sliczny,kiedys tez troche filcowalam..ale jakos pasja sie zgubila,chyba nie bylam szczegolnie uzdolniona, alefilz nadal bardzo mi sie podoba.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie zawsze wszystko musi się udać. Ja też czasem mam wizję, z której nic nie wychodzi na początku. Psuję, poprawiam aż do skutku:) Twój kwiatuszek jest cudny. Nie mogę się doczekać kiedy będę miała chwilę czasu żeby pofilcować na mokro. Pozdrawiam cieplutko. Ania:)

    OdpowiedzUsuń
  14. kwiatek wygląda pięknie :) nie umiem robić takich cudaków i zazdroszczę! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hi,hi-ja miętoszenie na mokro ogarniam powiedzmy średnio.Drażni mnie to,że efekt końcowy widać praktycznie na ....końcu:)A Twój kwiatek jest śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  16. No tak czasem bywa...a kwiatek jest śliczny:)pozdrawiam Cię cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
  17. łał, nie sądziłam, że można zrobić coś takiego z filcu. ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. piękny! ja chyba nie przekonam się do babrania się w filcu do tego na morko, mam wrażenie że lepiłoby mi się to do rąk a tego na prawdę nie lubię...
    niemniej jednak życzę powodzenia przy kolejnych warsztatach, jak mówią ćwiczenie czyni mistrza więc na pewno się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kwiatek przepiękny. Dziękuję za odwiedziny, zapraszam jeszcze.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzięki! Faktycznie, wygląda to ciekawie, a ponieważ są błyszczące idealnie nadają się na Święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Moniś, ja jeszcze nic nie filcowałam i wydaje mi się to okropnie trudne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia cierpliwości i kombinowania. Trochę wprawy i każdy da radę :)

      Usuń
  22. Cudo!!!Ślę grudniowe pozdrowienia z uśmiechem serca i nutką zimowego słoneczka*
    Peninia ♥

    http://peniniaart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. śliczny!!! mi tam filcowanie na mokro nie wychodzi, ale na szczęście są utalentowane kobiety na świecie :))

    dziękuję za odwiedziny i ciepło pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. śliczny :D
    podziwiam, że potrafisz robić coś takiego z filcu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jaki śliczny!! :) Kolorki super :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Piękny jest, jeżeli nawet nie wyszło na warsztatach to uczestnicy mieli co podziwiać.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kwiatek jest piękny. Szkoda niepowodzenia na warsztatach, ale ja osobiście gdy prowadze warsztaty, to juz sama nie robię, tylko pomagam co chwilę komuś. I gadam, gadam, gadaaaam... Więc nie miałabym juz głowy do skupienia się na własnym produkcje. Raz jdnocześnie robiłam i tłumaczyłam i wyszło "znośnie" ale nie pięknie ;) i to włąśnie dlatego, że robiłam milion rzeczy na raz - raz swoje, potem biegłam do kogoś do jego pracy.
    Ale ni epoddawaj się, nastęnym razem bedzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby tak, ale trzeba pokazać, jak należy urywać, układać wełnę, polewać, masować itp... Trudno to robić na czyjejś pracy, bo co on będzie robił :P

      Usuń
  28. Świetny kwiatek, choć niebieskiego nie znoszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Jest mi niezmiernie przyjemnie przeczytać coś do Ciebie :) Dzięki za odwiedziny i komentarz; każdy jest dla mnie ważny. Będzie mi miło, jeśli zajrzysz ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...